Pro bono

REKLAMA

Pro bono

W dniu dzisiejszym otrzymałem informację, że sąd okręgowy w Zielonej Górze przychylił się do wniosku Pana prokuratora i nakazał rozpatrzenie sprawy w rejonówce. Akurat byłem w Polsce, więc natychmiast rozwiązałem umowę o pracę (dyscyplinarnie) i postanowiłem odklepać wyrok, zanim zapadnie. Póki mam siłę siedzieć. Odetchnę trochę od transportu. Stawiłem się w areszcie śledczym przy ul. Łużyckiej w Zielonej Górze i podczas pogaduszek z naczelnikiem przy makowcu, zadeklarowałem na razie 25 lat, a jak mi się spodoba to przedłużę i machniemy jakiś aneks do umowy. Zrobię maturę, pójdę do komunii, dziary ukończę i jakoś zleci. Może robotę w pralni dostanę albo w kuchni. Nie chcę po prostu robić Panu prokuratorowi przykrości i narażać na mój widok na wolności. Tym bardziej, że zbrodnia o jaką zostałem oskarżony nie należy do lajtowych. Żeby to był jakiś oscylator to można liczyć na zawiasy, ale pomalowanie bilbordu antyaborcyjnego to już jest konkretny paragraf. Także jakieś ćwierć wieku nie będzie mnie na fejsbuku. W tym czasie będę wykonywał breloczki dla prolajferów “Wybieram życie. Na 4 dni”. Pro k*** bono.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.