Szczyt UE oczami PiS

REKLAMA

Niewiarygodne jest to, z jaką konsekwencją rządzący starają się po raz kolejny zaklinać rzeczywistość. Wbrew faktom i na przekór zdrowemu rozsądkowi, od kilkudziesięciu godzin starają się nas przekonać, że w czwartkowe popołudnie polska delegacja, na czele z Panią Premier Beatą Szydło osiągnęła na unijnym szczycie ogromny sukces. Tych ludzi rzeczywiście nic nie jest w stanie przekonać, że „czarne jest czarne, a białe jest białe”. Postaram się spojrzeć na to, co wydarzyło się w Brukseli prawym i sprawiedliwym okiem.

Pierwszym sukcesem niewątpliwie jest to, że nasza niezłomna i nieprzejednana Pani Premier polskiego rządu, jako jedyna nie poddała się dyktaturze niemieckiej. I jako jedyna wśród unijnych przywódców, miała odwagę iść pod prąd i przedstawić swoje racje tym pozbawionym wszelkich zasad i nie kierującym się w swoim postępowaniu niczym innym, jak tylko dbałością o swoje partykularne interesy pseudo Europejczykom. Udowodniła, że My Polacy jako jedyni w Europie wyznajemy jakieś wartości, których nie sprzedamy za żadną cenę. Sprawiedliwi wśród Narodów UE.

Drugim sukcesem polskiej delegacji było to, że nasz jedyny polski kandydat, Jacek Saryusz – Wolski zajął w głosowaniu na stanowisko Przewodniczącego Rady Europejskiej zaszczytne, drugie miejsce. Zwyciężył nieznacznie, bo różnicą jedynie 26 głosów (tych, na których nacisk wywierali Niemcy) rodak Eriki Steinbach, a jednocześnie „przyd.pas” kanclerz Angeli Merkel, popierany także przez polskie, zewnętrzne i totalnie opozycyjne partie Donalden Tüsken. Jeśli już tak na siłę szukamy tych sukcesów, to na pewno warto też wspomnieć, że tym samym głosowaniu były premier rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, przyszły skazaniec w związku z aferą Amber Gold, czyli Donald T., zajął ledwie przedostatnie miejsce.

Ponadto udało się osłabić konkurencyjną frakcję w Europarlamencie, czyli EPP, poprzez wyciągnięcie z niej Jacka Saryusz – Wolskiego. Przy okazji przekonać tego bardzo porządnego przecież człowieka i wybitnego fachowca w kwestii integracji europejskiej (tu akurat nie ma żadnej ironii) do przejścia na jasną stronę mocy. A w dalszej perspektywie, już w wymiarze religijno – metafizycznym uchronić go od ognia piekielnego, który czeka przecież każdego nieprawego i niesprawiedliwego człowieka.

Pomimo, że mieliśmy do czynienia z „atakiem na Polskę pod sztandarami Unii Europejskiej” a ci „którzy uczynili tak dużo złego Polsce, próbują teraz przejść do nowej ofensywy przeciw Polsce” , wygraliśmy moralnie! I wygraliśmy politycznie. A klęskę ponieśli wszyscy pozostali. I zapewne w starciach między innymi z dumną Polką i Europejką Beatą Szydło, poniosą ich jeszcze wiele. Nie pomoże im nawet nienawistne brzmienie „Ody do radości”, granej przecież tylko w celu pozbawienia Polaków możliwości korzystania ze swoich praw. Ale łotry przegrają. „Będzie wolna Polska, będzie prawda o Smoleńsku !” Tego możemy być pewni.

Zresztą w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Pani Premier z dumnie podniesioną głową nie podpisze żadnej konkluzji. Żaden szczyt się w związku z tym przecież nie odbył. Amen.

 

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.