Wódz nie utrzymał nerwów na wodzy

REKLAMA

fala nienawiści

Aspirujący do miana najbardziej kulturalnego, szeregowego posła w całej historii polskiego parlamentaryzmu Jarosław Kaczyński znowu dał się sprowokować przedstawicielom chamskiej hołoty. Nie może jednak dziwić to nikogo, kto miał okazję oglądać obrzydliwy, agresywny i ordynarny atak wyłysiałego lewaka Borysa, na dostojnie i grzecznie stojących odwłokami do Posłanki Nowackiej członków Prawa i Sprawiedliwości. Szkoda, że Pani Minister Jadwiga Emilewicz znajdowała się w na tyle bezpiecznej od Prezesa odległości, że nie słyszała tych mocnych i dosadnych słów, które wypłynęły ze szlachetnego otworu gębowego Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości ma prawo być zdenerwowany i niepewny. Może się bowiem okazać, że już za niewiele ponad miesiąc jego pacynka i popychadło będzie musiało wyprowadzać się z Krakowskiego Przedmieścia. Wizja zgody na małżeństwa człowieka z kozą przedstawiana przez Posła Rzymkowskiego też musi bardzo mocno niepokoić  tego polskiego katolika i patriotę. A już nie daj Panie Boże, gdyby to miały być związki ”jednopciowe”, jak ostatnio mówiła Pani Rzecznik bardzo prawych i jeszcze bardziej sprawiedliwych. Zadowolona z wyników wyborów mina ”nieogolonego i niewykąpanego” Donalda Tuska to chyba najczarniejsza wizja, jaką straszy Jarosława Kaczyńskiego Pan Joachim Brudziński. To musi budzić niestabilność i lęk u Zbawcy Narody Polskiego. I powoduje, że puszczają mu zazwyczaj trzymane na wodzy nerwy.

Dużo bardziej mnie zaskakuje, ale i chyba wzbudza również niemały podziw to, w jaki sposób od kilkudziesięciu godzin posłowie Zjednoczonej Prawicy starają się odwracać kota ogonem broniąc zachowania Posła Jarosława. Senator Kowalski, Europoseł Brudziński, Poseł Rzymkowski i reszta tego pisowskiego ”tatatajstwa” (jeśli jakiś skretyniały lewak nie zna tego słowa, to niech weźmie do brudnych łap Słownik Języka Polskiego !! )  mają zdecydowanie bardziej świńskie od Janusza Palikota ryje. A kiedy pojawiają się z tym niewiarygodnym ”bełkotem” na ekranie mojego laptopa, to kojarzą mi się z pewnym rekwizytem, który w trakcie pamiętnego wystąpienia trzymał w swojej prawej dłoni błazen Palikot. Tylko w ”wersji miękkiej”. Zwłaszcza kiedy widzę pisowskiego Wicemarszałka Sejmu.

Naprawdę mam coraz większą nadzieję na to, że w poniedziałek 13 lipca będzie w Polsce ładna pogoda, a smród pisowskiego gó..a będzie na polskich ulicach zdecydowanie mniejszy. Oraz że twarze członków obozu rządzącego w trakcie posiedzeń Sejmu nie będą już tak pełne pogardy, poczucia wyższości. A zamiast tego będzie się na nich malowała niepewność, może nawet smutek.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie