Każdemu według potrzeb

REKLAMA

Gdy chodziłem do podstawówki w czasach gomułkowskich, na lekcjach przedmiotu o nazwie „wiedza o społeczeństwie” (albo jakoś tak), uczono nas, że w Polsce jest socjalizm, ustrój bardzo dobry, ale jeszcze nie całkiem doskonały i że zmierzamy do komunizmu, który będzie doskonały. Jedną ze sztandarowych idei komunizmu było:

Od każdego według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb.

Inaczej mówiąc, każdy pracuje taak, jak potrafi najlepiej, ale wiadomo, że mamy różne możliwości. Zatem wymagania społeczne wobec członka społeczeństwa będą zróżnicowane, w zależności od tego ile on będzie w stanie dać społeczeństwu. Aby ludzie byli zadowoleni i szczęśliwy każdy z tej wspólnie wypracowanej puli dóbr dostanie według tego, jakie ma potrzeby. Brzmiało to dla wielu sensownie, choć – powiedzmy to szczerze – mało kto wierzył w takie hasła. Jako dzieciaki nie zdawaliśmy sobie spray z tego, że ówczesna władza już realizuje drugą część hasła, ale tylko w odniesieniu do swoich ludzi. Były tzw. sklepy za żółtymi firankami, konsumy dla milicjantów i sklepy w jednostkach dla wojskowych. Władza miała potrzebę jeść szynkę, czekoladę i pomarańcze, a dla ludu była kiełbasa zwyczajna, dropsy i jabłka. Lud po prostu miał mniejsze potrzeby.
Dzisiaj rząd PiS realizuje te same zasady w nieco inny sposób. Każdemu według potrzeb to odrębne programy dla różnych grup społecznych.
5000+ dla ludzi władzy, bo ich potrzeby są duże. 500+ dla tych, którzy mają dzieci, bo w końcu te dzieci kiedyś będą pracować na dobrobyt partii. Dla budżetówki program 50+, bo tyle właśnie podwyżki dostaną. No i dla emerytów program 5+. Niech wreszcie powymierają, bo przecież powinni mieć świadomość, że są obciążeniem społecznym. Jakże łaskawa jest nasza władza.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

4 Komentarze

  1. Jak Bieńkowska powiedziała w nieoficjalnej rozmowie, że za 5000 nikt nie będzie pracował (nie pamiętam dokładnie), to zrobili z tego aferę.
    Teraz pisiaki oficjalnie biorą, bo im się należy, bo za PO apanaży nie podnoszono. Nie podnoszono, bo inflacja jest prawie zerowa.
    Nie chce się tego komentować.

Komentowanie jest wyłączone.