I rzekł Antoni…

REKLAMA

To jeden z największych szkodników w najnowszej historii Polski. Człowiek, który sprawił swoim działaniem, iż olbrzymia część narodu dała się oszukać i długo z tego oszustwa nie mogła wyjść”.

Nie. To nie jest rzetelna i prawdziwa ocena dokonań życiowych Jarosława Kaczyńskiego. Słowa przytoczone powyżej wypowiedział w odniesieniu do Lecha Wałęsy obrażony na Dzień Wolności i Praw Obywatelskich, Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. Facet, który tuż po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych w 2015 roku, wypuszczeniu go z szafy i wyjęciu z ust knebla zaczął głosić światu, że polska armia nie jest nic warta. I do tej „całkowicie bezużytecznej” armii „wpuścił” Bartłomieja Misiewicza, którego zachowania niejednokrotnie upokarzały polskich żołnierzy.

Ten sam Antoni Macierewicz, który jest autorem co najmniej kilkunastu absurdalnych, ośmieszających samego twórcę teorii dotyczących tego, co wydarzyło się 10.04.2010 roku  w Smoleńsku. Następnie patron speckomisji smoleńskiej pod przewodnictwem „zabójcy caracali” dr Wacława Berczyńskiego, autora niedawnej prezentacji mającej wysoce uprawdopodobnić wybuch bomby termobarycznej na pokładzie prezydenckiego Tu-154M. Ten sam koleś, który jako dowód powiązań Tuska i Putina ze śmiercią Lecha Kaczyńskiego i 95 innych osób wskazuje nowe, szokujące nagranie rozmowy ówczesnych premierów Rzeczypospolitej Polskiej i Federacji Rosyjskiej w Smoleńsku. Nagranie dostępne w sieci już kilkadziesiąt godzin po katastrofie, a którego to nagrania nie widział przez sześć lat chyba tylko Antoni Macierewicz. I nie świadczące o niczym, poza zaburzeniami urojeniowymi Pana Ministra.

Lecha Wałęsę ocenia człowiek, z którego teorii wygłoszonej w trakcie monachijskiej konferencji poświęconej bezpieczeństwu i polityce obrony kpił cały świat. Teorii w myśl której tragedia smoleńska jest trzecim, obok agresji na Gruzję i rozpoczęciu konfliktu na Ukrainie etapem rosyjskiej agresji na Zachód.

Patriota Roku 2016 oraz wybitny historyk, który w Powstaniu Warszawskim widział Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Romana Dmowskiego. Minister słyszący głosy i posiadający zdolności nadprzyrodzone, polegające na umiejętności komunikowania się z Najświętszą Panienką. Owe głosy, zwane przez samego Antoniego „pewnymi źródłami”, informowały go swego czasu o przedziwnych transakcjach między Francją a Rosją za pośrednictwem Egiptu, związanych z okrętami wojennymi typu mistral. Natomiast wspólnie z Panią Jasnogórską ustalał plan działań w stosunku do okupujących sejmową salę plenarną posłanek i posłów z opozycji.

Nie łudźcie się Szanowni Pisowcy, że konsekwentne próby zakłamywania polskiej historii i dyskredytowania jej bohaterów przyniosą zamierzony przez Was efekt. Życiorysu Lecha Wałęsy nie da się ocenić za pomocą metody zero – jedynkowej. I na pewno nie powinny się za to zabierać takie małe, mściwe, zakompleksione, podłe, sfrustrowane, zakłamane, kacze kuprowłazy i pisoszkodniki. Ani tak, jak w tym konkretnym przypadku człowiek, dla którego właściwym miejscem jest szpital psychiatryczny i ta sama sala, na której leży Pan Adamczyk. Z tą tylko różnicą, że Pana Adamczyka nie trzeba przywiązywać pasami do łóżka. Jest całkowicie niegroźny.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.