Człowiek z wraku

REKLAMA

A oto kolejny program czasu kwarantanny. Nie przybędą gwardzistki Kim Dzong Una (chwilowo wolne, bo Kim przepadł), odwołał występ batka Aleksandr, choć ma tak piękny i ciepły baryton, nie ma się co spodziewać mołojców z orkiestr wojskowych, których na razie nie przysyła Российская Федерация (ale nic straconego, jak tak dalej pójdzie, może jeszcze zobaczymy te mundury i te piękne oficerskie czapki z denkiem rozmiaru lotniska pod śmigłowiec). To nie z nieżyczliwości, bratcy, koronawirus, niestety…

A zatem kolejna odsłona oszczędnościowego programu czasów zarazy. Ale niechże on będzie skromny tylko li w oficjalnych gości – nie oszczędzajmy na znaczeniach, sensach i efektach specjalnych.
A zatem, moi drodzy, zróbmy, co się da, aby i ten program nie był skromniejszy – ba! – może nawet bardziej satysfakcjonujący, niż dotychczasowe. W tym celu prosimy o:

– zamówienie dwunastu czułych gejsz (lub czułych gigolo, jeśli idzie o panie), aby przygotowały nam gorącą kąpiel, do której wstąpimy po płatkach róż;
– po kąpieli, tajskim masażu, sesji bezdotykowej akupunktury, bezinwazyjnej jogi i stawiania baniek – prosimy o pokrzepienie się lampką Cabernet Sauvignon rocznik 1968, lub – nie czarujmy się, dla lepszego efektu – piętnastoma lampkami i wyjście na balkon w celu odśpiewania poniższego programu sąsiadom i tym miłym panom z radiowozu poniżej.
Zatem, do dzieła, prawdziwa sztuka wymaga poświęceń! Mi… mi… mi…
Zaczynamy!

 

Śpiewogra XIX

pt. „Prezydent ludowy”

 

Motto:

„Jeżeli popatrzymy na samą kwestię kampanii, to mnie najbardziej dotknął ten zakaz wprowadzony jakichkolwiek spotkań o charakterze publicznym, dlatego że te spotkania z wyborcami, które ja tak bardzo lubię, zawsze uważałem za moją mocną stronę”

 

Żyjemy w nader ciekawych czasach,
Życie umilą nam celebryci,
Medialną papkę żre ludzi masa,
Bo nie ma kiczu, co by nie chwycił.

Czas ołtarzyków to jest z plastiku,
Silikon w cyckach i przemówieniach;
Sztuka kurtyzan i polityków
Na lichy kreton nas uwodzenia.

Celem jest zbożnym, miast dzielnych czynów,
Nazbierać „lajków”, „subów”, polubień
Od jak największej liczby kretynów,
Których naprawdę – to ma się w dupie.

Ze sztucznych tworzyw świat nam się klei,
Jednorazówki, erzace lśniące
Od długopisów po oficjeli
Poza wrażeniem – nic nie robiące.

Ale jak błyszczą! Brokat! Przynęta,
No a w dodatku niezmiernie tanie.
Zmienić długopis lub prezydenta?
Żal wszak niewielki po nich zostanie.

Byle wygodne w użytkowaniu
I tak wciąż nowe kupować trzeba,
A że się łamie przy naginaniu?
Dokupi Seba, co sra do chleba.

Ważne, że towar modnie skrojony,
Czerwono – biało emaliowany:
You Tube dla reklam jest zachwycony,
Twitter w towarze wręcz zakochany.

Może nadyma się ciut tandetnie.
Nie takie gnioty wszak sprzedawali,
Bo na Tinderze pasuje świetnie,
Na Instagramie, Allegro, Ali…

Wiecie, no jasne, to nie jest Porsche,
Lecz chociaż prezes tego nie zdradzi –
Przy pewnej ręce, woli niezgorszej
Jak za tę cenę, dobrze się prowadzi.
Jak nowocześnie! Czy nie cudownie?
Może faktycznie zbyt leje wodę…
Teraz przez pocztę opchną ponownie
I jeszcze wmówią, że lepszy model.

 

Śpiewogra XX
pt. „Boska Poczta”

 

– Rozmawiamy z szefem poczty, panem Januszem Bździkotem. Dzień dobry panu.
– Bry.
– Dochodzą nas słuchy, że przed Pocztą Polską stanęły wyzwania wręcz epokowe! Przeprowadzenia wyborów. Wiemy, że nie miał pan do tej pory większego kontaktu z zarządzaniem kwestiami pocztowymi, a na odcinek pocztowego frontu robót rzuciła pana Partia. Czy nie obawia się pan wyzwań i odpowiedzialności jakie za tym stoją? Czy pan podoła?
– Czy podołam? Cóż za pytanie. To nie ja podołam – to ten cudowny okręt przedsiębiorstwa państwowego o krajowym zasięgu rozorze swym dziobem fale nieprzyjaznej rzeczywistości, że się tak wyrażę. Mam na poczcie zaufanych pracowników – znam tych ludzi już dobry tydzień i jestem pewien, że wskoczą za sprawę i za mnie osobiście w ogień.
– Ale to zadanie wydaje się przerastać możliwości poczty. Rozprowadzenie trzydziestu milionów przesyłek, ich zwrot, maseczki, zabezpieczenia…
– Nie boimy się wyzwań, które powierzyła nam Partia. Zasłużymy na nowy kształt demokracji ludowej, dokładnie tak, jak się od nas oczekuje. Niech pani pamięta, że prawo i konstytucja są dla nas najważniejsze –w związku z czym trójpodział władz, a także ich ścisła współpraca nas obowiązują. Szczególnie w tej trudnej sytuacji pandemii, która nie jest klęską żywiołową. Proszę sobie zapamiętać: skoro władza ustawodawcza i wykonawcza pięknie wypełniają obowiązki, to i władza pocztowa nie pozostanie w tyle. W teren, do wyborców, wybierają się trójki ludowe: listonosz, kontroler listonosza i kontroler kontrolera.
– Ale to wygląda na wyzwanie niemalże nadludzkie…
– Jakie czasy, takie wyzwania. Ale poczta nie jest w walce o byt tak całkiem zielona. Widziała pani u nas handel dewocjonaliami? Czy pani zdaje sobie sprawę, jaki opór musieliśmy pokonać, jakich walk dokonać, jak ścierać się z mafią tego rynku? Co będę pani tłumaczył, pani wie – bomby, haracze, wymuszenia…
– A co z roznoszeniem listów?
– Z czym?
– No, listy, paczki, takie tam…
– A co mi pani dupę zawraca. Ja tu mięso mam. Wybory.
– A słyszał pan, że wybory się mogą w maju nie odbyć, a wtedy minister Sasin może pójść siedzieć za druk kart wyborczych bez podstawy prawnej?
– Aaaaa, pani pewnie od Sorosa, co? Lewaczka? Mniejsza. To jest kaczk… znaczy kruk prasowy. Żegnam.

 

 

Zaraz, zaraz… o czym to my… Acha, rebus! No jasne! A zatem, jakaż to postać kryje się za poniższym obrazkiem?

 

Dla cierpliwych, a domyślnych, jak zwykle nagroda!
Nie byle jaka!

Konto Premium na elitarnej platformie TIK – TOK!
Z awatarem urzędującego prezydenta!
Z nickiem „Ruchadło Leśne”!

Nagrodę dostarczy Seba srający do chleba swoim legendarnym BMW E36!
Szczęściarzowi zazdrościmy, a resztę zapraszamy do wysłuchania płynących z balkonów kojących słów hymnu pod tytułem:

Człowiek z wraku

 

Nowego by to trzeba nam obywatela,
Choć ogrom wychowawczy nieco tu onieśmiela.
Jak każda rewolucja, tak również i „dobra zmiana”
Ma potrzebę człowieka na nowo wychowania.

A skoro on poprawny ma być ideolo,
Niech go partii wskazówki tak dobrze wyszkolą,
Żeby nie był inny od swoich idoli –
Prawym i sprawiedliwym zostać to pozwoli.

Bowiem na Olimpie partii oraz rządu
Tyle jest zacności dla maluczkich wglądu!
Tylko się wzorować! Oni jak bogowie…
Tak cnotliwi w czynie, jako też i w słowie.

Tylu zacnych ludzi, aż się dusza żali,
Że nawet Jarząbek nie nadąża chwalić.
Wszystkich nie wyliczę, tak są licznym kwiatem,
Więc, obywatelu, ty bądź chociaż zatem:

Jak Gliński życzliwy, artystom brat łata,
Jak Kaczyński z serca szczery demokrata;
Jak Piotrowicz – antykomunista główny,
Jak premier Morawiecki – ściśle prawdomówny.

Jak Szefernaker, fair chwalący dobro;
Bezstronny i obiektywny – jak Piebiak i Ziobro.
Bystry i oczytany, jako Marek Suski,
Jak Morawiecki senior ostro antyruski.

Uczciwy niczym Karczewski – co do złotóweczki,
Jak Kujda niemający absolutnie teczki;
Niezależny jak Julia i wkład prezydenta,
Jak Tadeusz osoba twoja niech jest święta.

Płodna i kulturalna, jako panna Krysia,
Zionąca tolerancją przecież nie od dzisiaj,
Absolutnie nie bądź dzieckiem resortowem,
Jako i Targalski – dziecię on był zdrowe.

Strzeż się nazwisk obcych, agent i przechejra!
Wie to i Fausette, wie to i Pereira!
Wildstein i Wasserman zawsze gwarantami,
Że można być dobrymi antysemitami.

Płacąc z kasy partyjnej trollowym najmitom,
Nie bądźże absolutnie płatnym hipokrytą.
Płacząc, że polityczne sądy są z natury,
Nie róbże wszak popychadeł z władz prokuratury.

Zadbaj o sprawiedliwość i uczciwość słowa
Jak Kurski o telewizję – nie propagandowa!
Nie skłamiesz, jak w lewactwie kłamać lubi wielu.
Chyba, że dla partii. Chyba, że dla celu.

Szanuj także sądy – bo prawo szanujesz,
Jak ci Ziobro minister sobą pokazuje.
Miej za nic prywatę i interes własny,
Na wieżę przez się stawianą kredyt mając jasny.

Absolutnie nie będziesz spiskowym wariatem.
Nie ukradniesz funduszy na rojenia zatem.
Do szkodzenia ojczyźnie też cię nic nie skłoni.
Nie będziesz pajacem, jak nie jest Antoni.

Masz cudowny humor, za Wolskim z Pietrzakiem,
Czego są dowcipy o owsikach znakiem.
Oni to odmierzą „czerwone zasługi”,
Bo jeden, były sekretarz, a po WUMLu drugi.

Niepokorny jak Semka i bracia Karnowscy,
Tak w niezależności od prezesa boscy;
Tak bądź buntowniczy, godny, niezależny,
Jako ci wodza zaleci ogląd spraw pobieżny.

Dobra dusza, uczciwa, bliźnim miła taka,
Więc obrzucisz fekalią gorliwie Owsiaka,
Religijnie to wzniosłe – złości smak jest słodki:
Bóg wszak pozna swoich – cel uświęca środki.

Krótko, obywatelu. Chcesz być spolegliwy?
Bądź bezinteresowny i jak PiS uczciwy.
Bądź też dodatkowo i dla pań upojny:
Jak wódz bogobojny, smukły i przystojny.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.