Dziadek Tuska

REKLAMA

Ożywa nieśmiertelny dla PiS wątek „dziadka w Wehrmachcie”. Warto przypomnieć, że wymyślił go Jacek Kurski, obecnie zajmujący się propagandą w pisowskiej telewizji. Rozpowszechnił przed wyborami w 2005 roku plotkę, że dziadek Tuska wstąpił do niemieckiej armii ochotniczo.
Oszczerstwo zadziałało, bo wśród Polaków wciąż głęboka jest antyniemiecka postawa, która ma swe źródło w okupacji hitlerowskiej, a którą przez dziesiątki lat podtrzymywały władze peerelowskie. Jacek Kurski sam przyznał, że z tym Wehrmachtem to lipa, ale jedziemy w to, bo ciemny lud to kupi. Obecnie wypiera się tych słów, ale potwierdzają je dziennikarze i publicyści: Katarzyna Kolenda-Zaleska, Tomasz Lis, Wiesława Władyka i Tomasz Wołek.
Kurski wówczas pokazał, że jest gotów na każdą podłość, aby wykonać zadanie wyborcze. Nie spotkała go też kara, bo został pozornie wyrzucony z PiS i wkrótce potem z powrotem przyjęty.
Dziś „dziadek Tuska” został reaktywowany przez kolejne bydlę w służbie Prawa i Sprawiedliwości.

Pradziadek PBS (premier Beaty Szydło) zginął w Auschwitz, a rodzinę mamy wysiedlili Niemcy. Co w tym czasie robił dziadek Tuska? Wiemy. Służył ku chwale Rzeszy. (Poseł PiS, Leszek Dobrzyński na Twitterze)

Dziadek Donalda Tuska, jak wielu innych Kaszubów zaliczany był do obywateli Niemiec, czy mu się to podobało, czy nie. Chyba mu się nie podobało, bo trafił na 4 lata do filii koncentracyjnego obozu Stutthof. Państwo niemieckie też go zatem nie lubiło. W 1944 roku zwolniono go. Prawdopodobnie przerzucono go do obozu Neuengamme na terenie Niemiec, a stamtąd został wcielony do Wehrmachtu między 2.08.1944 a 12.10.1944.

Według archiwów brytyjskich Józef Tusk był w Polskich Siłach Zbrojnych od 24 listopada 1944 roku. (Fakty TVN)

Zatem mocno się starał, by nie być w Wehrmachcie zbyt długo. Wcielony został jak wielu innych Kaszubów przymusowo, podobnie jak w czasie poprzedniej wojny Polacy byli wcielani do armii państw zaborczych.
Powiedzieć, że Józef Tusk był ochotnikiem w armii niemieckiej to takie same kłamstwo, jak to, że Jarosław Kaczyński nie był w „Solidarności”. Ups! To ostatnie akurat jest prawdą.
I tak oto doszliśmy do czasów, w których gnidy i miernoty piszą na nowo historię, robią z innych miernot bohaterów, a prawdziwych bohaterów szkalują. Kłamstwa, oczernianie, manipulacje, „dziadek w Wehrmachcie”, „Agent Bolek” – to są właśnie ich parszywe wredne metody. Nieodrodni uczniowie Goebbelsa i Stalina.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

2 Komentarze

  1. Jarosław cofa Polskę do PRL ale przyjdzie dzień że wszyscy z Pis będą klaskać będą mówili Jaruś cofaj cofaj a teraz kuźwa przyjdź zobacz coś narobił i to będzie koniec Jarosława K

Komentowanie jest wyłączone.