Dziesięć przykazań pislamu

REKLAMA

Teatr omalże narodowy przedstawia Śpiewogry Polskie – na rodzimych gajach i bukowinach zbudowane, na ruczajach wyklętych, na kurhanach powstańczych, na piotrowiczach antylewackich;
a na jakże olśniewający początek Teatralny Oddział Sztuki Kukiełkowej przedstawia kuplecik o Ustawie Kagańcowej; występuje Sami – Wiecie – Kto:

ŚPIEWOGRA III

Ciągle się uczę i mistrz kaligrafii
Mógłby zazdrościć podpisu nieraz,
Łatwo kaganiec dla sędziów wdrożyć,
Mnie przecież wcale tak nie uwiera…

Oto ma rola w tym teatrzyku:
Oklaski w Kołach Gospodyń słyszę –
Prezes ode mnie żąda wyników,
Więc caps! – długopis – zanim usłyszę.

Mam i prezencję, gdy się nadymam,
Kiedy miłością do Partii dyszę:
Ja wam, chłopaki, wszystko zaśpiewam!
Ja wam, chłopaki, wszystko podpiszę!

A w następnej odsłonie dramat psychologiczny pod tytułem: „Ciepłe reformy”:

 

ŚPIEWOGRA IV

Występują:
Petent – P;
Urzędniczka, referent, pani Krysia – K;
Urzędniczka, inspektor, panna Janinka – J.

K: No dobrze, proszę pana, to teraz potrzebuję meldunek, żeby tu wpisać.

P: To pani słucha… eee… to tak będzie. Jestem zameldowany u rodziców w Gorzowie, ale zameldowałem się też w Warszawie, w wynajętym mieszkaniu. Przez pomyłkę zameldowali mnie też w hotelu poselskim, ale to od kolegi wiem. Mam swoje mieszkanie po dziadku w Gorzowie, które jest moje i kupiłem też jedno okazyjnie w Poznaniu, ze względów kredytowych też w obu jestem zameldowany. Acha, w Warszawie niedługo się przeprowadzam, mam taką kawalerkę na oku do wynajęcia, to na tamten się meldunek w Warszawie zmieni niedługo… wie pani…

K: No co pan?!

P: Aj, i bym zapomniał. Żona z dziećmi na razie w Niemczech i tam mam Anmeldung.
Ale też do sierpnia tylko, bo znalazła większe mieszkanie i mnie też przemelduje. To chyba wszystko. Wszystko chyba. No, może, że u siostry się jeszcze liczy, się kiedyś meldowałem… bo ten w Brukseli meldunek to prawie na pewno już nieważny…

K: Ja nie wiem, co z panem zrobić! To niepoważne jest! Ja muszę koleżanki spytać. Jaaaninka! Jaaaaaaninka!!!

J: A czego tam?!

K: Przyszedł tu jeden pan z Ministerstwa Sprawiedliwości…

P: A skąd pani wie, że ja z ministerstwa jestem?!

K: …i meldunku mi nie może podać.

J: Pokaż papiery… Khm… taaaak… eeee, nie zawracaj dupy, pisz: „Nowogrodzka”.

KURTYNA

Teatrzykowi już podziękujemy, pora przejść do tematów poważnych, głębokich i państwowotwórczych.

Jak wiadomo, wielu założycieli tysiącletnich imperiów lubiło mieć skodyfikowane imperialne prawo. A już szczególnie, gdy chcieli być jednocześnie władcami, sędziami i …khm… emanacją słuszności na Ziemi.
Ale zostawiwszy w tej chwili pisanie szczegółowych kodeksów, w których już ktoś pracowity z ministerstwa ziobrystów napisze, ile to lat więzienia za szeptane kawały o Wodzu – warto się przyjrzeć moralnej stronie zagadnienia. Bowiem, jak nam wszystkim nie od dziś wiadomo, Dobra Zmiana to nie tylko pislamska rewolucja kaczatollahów, w stosunkach gospodarczych i administracyjno – ustrojowych, ale także, a może przede wszystkim – wzmożenie moralne, przemiana obyczaju, traktat etyczno – dogmatyczny, pisany na żywych ludziach, nie bagatela, tak ze czterdziestu milionach.
Tu są potrzebne nowe tablice z Góry Nowogrodzkiej, a nie Synaj – bo tamte, wobec pislamskiej moralnej rewolucji, straciły na znaczeniu i prawdziwemu Polakowi i patriocie trącą wręcz myszką.
Skodyfikujmy więc uzus, skoro taka jest potrzeba chwili!

OTO DZIESIĘĆ PRZYKAZAŃ PISLAMU:

Naród, jak wiadomo, lubi być niesforny;
I po kątach grzeszy – lub wręcz jawnie, śmiało.
Nie chce być przed władzą głupi i pokorny,
Więc by się ten naród zreformować chciało.

A przecież jest jasne, że lepiej wie władza,
Co dla tego ludu dobre i moralne;
Wzmożenie moralne chwacko więc wprowadza,
By szatańskie ciągoty zwalczyć liberalne.

Wadza, wicie, jak ojciec – dobry, lecz surowy;
Chętnie da marchewkę – pińcet plus wam wlata,
Ale figle sprzeciwów wybijcie se z głowy,
Albo na swej dupie poczujecie bata.

To już nie wasz problem, jak tu dobrze rządzić:
Nad wszystkim Wódz stoi, co wie to najlepiej.
Nie miej wodzów innych – to herezją trąci,
Bo po co ci ludu, że ci Ziobro wklepie?

A może być przecie, jak drzewiej bywało,
Iż znów wyjdzie na jaw z ziobrowego trudu:
Przez okres wypaczeń się bóstwo zmieniało…
Nie podpadaj Ziobrze! Po co ci to, ludu?

Gdy wzywasz imienia – w stosownej pokorze.
Najlepiej – gdzie pomnik smoleńskiej jest chwały.
To przecież gorszące i tak być nie może
By Imię gazety złych sortów kalały!

Gdy wzywasz imienia w naglącym frasunku,
Partyjny urzędnik – od wodza istota,
Stosownym wyrazem zwykłego szacunku,
Że będziesz w stosownej kopercie miał wota.

A świętuj stosownie! Nie migaj się mi tu!
Miesięcznic, capstrzyków i mszy masz bez liku:
Łóż na pomniki kolejne z granitów,
Na każdym placu i każdym trawniku.

Krzyże wymaluj w barwy narodowe,
A ojciec Tadeusz opowie o świecie:
Pogonić ciapatych, nim wejdą na głowę,
Bo Matka Boska Polką była przecież.

To wszystko kosztuje, lecz cieszy Polaka:
Jest samo nim bycie już do entuzjazmu,
Że flagi przed Wodzem, to radość jest taka!
Prawdziwy patriota doznaje orgazmu.

Czcij matkę i ojca, lecz nie do przesady,
To kadry ważniejsze, jak mówił sam Lenin:
Ty bardziej czcij Wodza i jego układy,
Bo kogo pomazał, ten świętym na Ziemi.

A kogo utrącił i do piekieł posłał,
Ten nie wart splunięcia choć w swoim kierunku;
Taka jest nad duszami władza tego posła,
Bądź i ty do niego w nabożnym stosunku.

Nie zabijaj nikogo, chyba, że potrzeba,
Że heretyk, że z kasty, że jest przeciwnikiem,
Że to menda niewierna! Będą pisie nieba,
Gdy odpycha zbawienie – i tak jest łotrzykiem.

Zasługuje na haki, na błoto, na szczucie,
Niech nie kłapie dziobem głupio po próżnicy;
Na Holecką zasługuje, na publiczne plucie.
To nie nasza wina, że są nożownicy.

Dla licznych prokreacji zbawienny stosunek,
A tak gejów wstrzymuje Rota i różaniec;
Sprawdzać innym gacie nakazuje w sumie
Sama cnota wodza, rzucona na szaniec!

Więc patrzcie na kadry, tańczą „Ojcze Abba!”.
Europę chrystianizować serce onym płonie,
Każdy z nich ofiarnie o moralność zadbał,
Drobiazg, że przy drugiej lub przy trzeciej żonie.

Bądźże i ty ludu moralną strażnicą;
Przyńdzie we wieś liberał – gnajta, jako czarta!
Jak się gej pojawi, bez łeb go kłonicą.
O wierności małżeńskiej pouczy was Marta.

Nie kradnij, bo to wszystko wodzowskie są włości,
A jeśli będzie łaskaw, to ci Wódz użyczy,
Byleś nie zapomniał ślepej lojalności:
Zawsze jakieś stadko u żłoba mu kwiczy.

A jeśliś jest wierny sercem, duszą całą
I dopełniasz pislamskich swych niegodziwości;
Dobra, co pogańskie, wiernym się NALEŻĄ,
Godziwa będzie dieta za twoje podłości.

Nie korupcja, nepotyzm, drogi przyjacielu,
Czysta troska o Polskę, że się bardzo starasz,
Z sędziów Ziobro zrobi coś, jak w PRL-u,
Ciebie nie spytają, co ci chowa garaż.

Fałszywe świadectwo? A co to takiego?
Jeśli partii służy – to prawda najczystsza.
Po to powołano świętego Kurskiego,
Aby oczywistość była oczywistsza.

To prawda najczystsza, a zarazem błoga
I w sercu wyznawców żywo ona płonie.
Świat się składa wyłącznie ze spisków i wroga,
Lecz my mamy Wodza ku naszej obronie.

Kiedy chcą nas niszczyć, my, atakowani
Wiemy z telewizji: cel środki uświęca.
W obrzucaniu błotem bądźmy obeznani,
Niech wroga oklei, bo to jest odstępca!

Nie pożądaj żony ani żadnej rzeczy:
Wszystko i tak twoje, gdy zechcesz uwierzyć;
Jeśli ci jej partia nie odda do pieczy,
Jeszcze widać za mało wiarę chciałeś szerzyć.

Jeden jest wyjątek – władza ponad Wodzem,
Tego nie pożądaj, bo stracisz zbawienie;
Jeśli chcesz być w piekle traktowany srodze,
Spróbuj zabrać Mu jedno, co ma dlań znaczenie!

Ale najważniejsze, co wiernym się chwali.
Wiecie, miłość bliźniego, bla, bla, i tak dalej…
Po raz który „nowe” nadeszło z „Centrali”? –
Byście tylko JEGO w strachu miłowali.

Słowo stało się ciałem: jużeś pislamista.
Patrz no jaki Wódz twój wielki, jaki jest uroczy:
Niczym skarabeusz święty ten planista,
Na swe podobieństwo w kulkę cię utoczy…

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*