Strach, strach, rany boskie…

REKLAMA

To nie będzie lekki, łatwy i dowcipny tekst o wariactwach śmiesznego Antoniego, świra z internetowych memów. Jeśli chcecie pooglądać obrazki, to nie tutaj. Macie wstręt do czytania? To do widzenia. Aby zapoznać się trzeba będzie przeczytać kilka niełatwych tekstów. Na dodatek długich. Jeśli nie macie ochoty, to może od razu przełączcie się na Kwejka lub Demotywatory.

Aby zrozumieć książkę Tomasza Piątka, trzeba wiedzieć coś więcej o Macierewiczu, niż to, że jest ministrem.Co robił w czasach PRL i co mówią o jego działalności inni opozycjoniści, przeczytaj tutaj. Legenda Macierewicza opozycjonisty mówi, że był rozpracowywany i inwigilowany przez służby bezpieczeństwa PRL, m.in. sześć razy karany przez kolegia ds. wykroczeń, co najmniej 23 razy zatrzymywany na 48 godzin…
Wydaje się to imponujące, ale warto przypomnieć, że za podobną działalność Michnik i Kuroń spędzili wiele lat w więzieniach. Podobnie Władysław Frasyniuk po 1981 roku. A Macierewicz? Zatrzymywany na 48 godzin?! Wyjątkowy szczęściarz.
Drugim niewiarygodnym, ale prawdziwym faktem jest, że Macierewicz walczący „z komuną” był jednocześnie fanatycznym wyznawcą Che Guevary, komunistycznego patologicznego mordercy. Plotki głoszą, że minister dalej docenia Che Guevarę.
Nabiera to kolorów, gdy przypomnimy sobie, że dziennikarz Wojciech Czuchnowski dotarł do materiałów wskazujących na planowany przez Macierewicza i jego ówczesnych współpracowników zamach stanu w 1992 roku. To też jest zawarte w linkowanym wcześniej artykule. Antoni wieczny rewolucjonista?

Kolejny tekst, który odkrywa kulisy działalności Macierewicza jest tutaj. Są to informacje o tym, jak zlikwidował WSI unieruchamiając na długie lata wywiad wojskowy, jak ogłosił publicznie dane personalne wielu osób współpracujących z naszym wywiadem, w tym osoby przebywające w Iraku i Afganistanie, co narażało je na śmierć.
Uwierzycie, że raport z likwidacji WSI został w pierwszym rzędzie przetłumaczony na język rosyjski w całości? Która z ważnych osób uprawnionych do jego przeczytania nie umiała czytać po polsku?

Następny akt działalności Antoniego Macierewicza zaczyna się po katastrofie smoleńskiej. Szczegółowo przeczytacie o tym tutaj. Jest to wyjątkowo destrukcyjna rola dla państwa polskiego, ale po raz pierwszy widać jakąś spójność postępowania Macierewicza. Widzimy, że bez skrupułów, odwołując się do skompromitowanych postaci, do dawnych agentów i współpracowników SB, buduje legendę nowej sekty polityczno-religijnej na zlecenie Jarosława Kaczyńskiego. To wyjątkowo obrzydliwe moralnie działanie, ale przynajmniej logiczne.

No i czasy obecne. Ta część historii została rozpoczęta, ale niestety na pewno nastąpi ciąg dalszy. Macierewicz jako Minister Obrony Narodowej szkodzi polskiej armii, szkodzi Polsce i jednocześnie wypowiada masę bredni o pozornie antyrosyjskim charakterze. Pojawiają się iście kabaretowe postacie – nastolatek Janniger, półgłówek Misiewicz. Afery związane z zaopatrzeniem armii w broń. Cyrkowe pomysły w rodzaju budowy stoczni wojskowej w Radomiu (dla kiepskich z geografii – nie ma tam nawet porządnej rzeki). Pisząc pod koniec ubiegłego roku tekst o Macierewiczu w czterech częściach, trafiłem na wiele intrygujących informacji. Jednak część z nich była tak przerażająca, że nie odważyłem się o tym napisać. Zakończyłem na faktach z działalności Macierewicza, które znane były z mediów. O niektórych sprawach wcześniej tu zasygnalizowanych przeczytacie dokładniej w książce „Macierewicz i jego tajemnice”

Na szczęście w tym roku światło dzienne ujrzała książka dziennikarza Tomasza Piątka. Książka składa się z kilku rozdziałów i każdy z nich zaczyna się od grafów pokazujących powiązania między politykami, przemysłowcami, gangsterami, a wszystkie te postacie zawsze mają łączników, którzy w jakiś sposób są powiązani z Macierewiczem. Czytelnik z jednej strony może być nieco zawiedziony, licząc na jakieś hipotezy związane z działalnością Macierewicza, na opis jego działań i teorie z tym związane. Jednak autor unika jakichkolwiek niesprawdzonych hipotez, dlatego w książce znajdziemy wyłącznie fakty. Z drugiej strony książka wywołuje autentyczne przerażenie. Czym jest dzisiejsza Polska, jeśli jedna z najważniejszych osób w państwie jest oplątana siecią przestępców i niejasnych nacisków z rozmaitych stron świata?

Nie będę streszczał książki Tomasza Piątka, trzeba ją samemu przeczytać. Oprę się jednak na jednym z przykładów, aby pokazać, jak groźne są związki Macierewicza z wieloma bardzo podejrzanymi postaciami. Robert Jerzy Luśnia to jedna z takich osób. Dawno temu był rzekomym opozycjonistą, a naprawdę płatnym agentem SB, który opozycję rozpracowywał. Nigdy nie wyrządził żadnej krzywdy Antoniemu Macierewiczowi (sic!) i został jego współpracownikiem tuż po roku 1989 i ta współpraca wbrew zaprzeczeniom ministra w jakiś sposób istnieje do dziś. Razem uczestniczyli w polityce, choć już w latach osiemdziesiątych uważano, ze Luśnia jest agentem SB. Ostrzegano się przed nim. Macierewicz z nim budował partię, bronił przed lustracją i wspólnie związani byli z fundacją Głos. Gdy Luśnia jako kłamca lustracyjny musiał odejść z polityki, szybko stał się milionerem, który z jednej strony wciąż jest dziwnie powiązany z Macierewiczem, a z drugiej z osobami z kręgu rosyjskiej mafii. Obrońcą lustracyjnym Luśni był mecenas Lew-Mirski, który jest od lat związany z Macierewiczem i obecnie ma intratny kontrakt z MON przy ustalaniu kolejnych odszkodowań dla rodzin smoleńskich. Związki z mafią prowadzą do GRU, czyli Głównego Zarządu Wywiadowczego armii rosyjskiej, a ta organizacja jest niejako prawą ręką Putina. Sieć zależności sięga wielu powiązań biznesowych, zaś dziwne działania Macierewicza powodują, że słowa Donalda Tuska po aferze podsłuchowej: „nie wiadomo jakim alfabetem był pisany scenariusz tej afery”, nabierają nowego znaczenia.

Według prokuratora Marka Blajerskiego już w roku 1992 Macierewicz wiedział o kompromitującej przeszłości Luśni. Zapewne o jego współpracy z SB. Być może o czymś jeszcze gorszym. Mimo to zdecydował się go kryć. Wiemy, że świadomie współpracował z Luśnią przez następne lata. I jeszcze dziś, gdy piszę te słowa, figuruje razem z nim we władzach fundacji Głos. (Tomasz Piątek, „Macierewicz i jego tajemnice”)

Informacje o Luśni to jeszcze najlżejsza część wiedzy o powiązaniach Macierewicza, w książce Piątka. Z każdym kolejnym rozdziałem włosy coraz bardziej podnoszą się na głowie.
Dziś wielu ludzi zastanawia się kim naprawdę jest Antoni Macierewicz i pojawiają się rozmaite teorie. Jedna z nich mówi, że od lat 70′ jest rosyjskim agentem zwerbowanym pod pozorem współpracy z Amerykanami, potem się to wydało, ale dla oplątanego w sieć szpiegowską Macierewicza było już za późno. Argumentem za jest wyjątkowo łagodne traktowanie go przez SB, tak jakby GRU miała swoje sposoby by własnego szpiega chronić. Z drugiej strony czy lewicujący, a nawet lewacki wtedy Antoni Macierewicz byłby skłonny do współpracy z Amerykanami?
Pojawiają się również plotki, że ojciec Macierewicza popełnił samobójstwo, nie z powodu szykan Urzędu Bezpieczeństwa, ale z powodu choroby umysłowej. Te same plotki również głoszą, że Macierewicz także jest chory psychicznie. Według mnie to jednak zbyt proste i za bardzo wygodne wytłumaczenie dziwactw ministra.
Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że Macierewicz jest człowiekiem dla Polski bardzo niebezpiecznym i bardzo szkodliwym. Książka Tomasz Piątka udowadnia to ponad wszelką wątpliwość. I podsumowując ten pobieżny przegląd informacji o najbardziej kuriozalnym polityku, jakiego kiedykolwiek Polska miała, należy powiedzieć, że musicie ją przeczytać.

Zdjęcie: ilustracja z książki Tomasza Piątka

Print Friendly, PDF & Email